Czy centrum Leszna jest #bliżej?

Czy i jak można przeobrazić centrum Leszna, przede wszystkim od strony podażowej, komercyjnej oferty: sklepów stacjonarnych, usług, restauracji, kawiarni, klubów. Czy wspólna promocja, wymiana doświadczeń, budowanie nowej przewagi i wykorzystywanie pretekstów mogą coś (i w jaki sposób) zmienić.

Zaproponowałem spojrzenie #bliżej na wielu płaszczyznach:
  • #bliżej bo w centrum miasta, przestrzeni, do której wszystko naturalnie i historycznie jest skierowane,
  • #bliżej klientów: wartościami, serwisem, ofertą, uśmiechem,
  • #bliżej jeden przedsiębiorca drugiego i wynikająca z tego możliwa współpraca,
  • #bliżej bo niedaleko, gdzie przemieszczanie jest łatwiejsze, wszystko jest w zasięgu krótkiego spaceru lub przejażdżki rowerem,
  • #bliżej przez możliwość skutecznej wspólnej promocji,
  • #bliżej bo handel i usługi w centrum to biznes przeważnie rodzinny, często od pokoleń, przełożenie na to akcentów zrobi różnicę,
  • #bliżej bo zajęcie się logistyką i dostępnością zakupionych produktów czy jednolite standardy serwisu posprzedażowego również zrobią różnicę,
  • #bliżej siebie, bo obecność w centrum to więcej szans na spotkanie pod pretekstem, bo tu jest ich mnóstwo: zakupy, uslugi, kawiarnie, kultura, urzad, poczta, bank, mieszkanie, żłobek
  • #bliżej codziennych spraw przedsiębiorców: wymiana doświadczeń i zwrócenie uwagi na możliwe do dokonania mikrozmiany, jak choćby dekoracja przed sklepem czy ujednolicone witryny,
Do tego wszystkiego są oczywiście odpowiednie narzędzia, których teraz nie będziemy opisywać. Niczego tutaj nie odkryłem, ale pokazuję, w jaki sposób moje ulubione narzędzie marketingowe - content marketing - także tutaj może zrobić dobrą robotę. Dlaczego?

Preteksty

Nie ma co obrażać się na rzeczywistość, która momentami na pewno różowa nie jest. Ale jest mnóstwo pretekstów, które odpowiednio (ale zgodnie z prawdą) opowiedziane mogą budować zupełnie nową opowieść o centrum miasta. Nowy klub, na dość kłopotliwej ulicy, który stał się miejscówką teatrzyku dla dzieci. Nowa kawiarnia z muzyką na żywo, którą goście postrzegają jako taką oazę, również dzięki zaangażowaniu, pasji i codziennej obecności właściciela. W zniszczonej tkance starych budynków strych, przerabiany przez lokalnego architekta na 102 metrowy apartament-perełkę. Nowy budynek wciśnięty między starą zabudowę, budowany przez inwestora na przekór warunkom: jeśli nie masz miejsca na postawienie żurawia, zawsze możesz go wstawić w środek nowego budynku, potem się go wyciągnie, prawda? Kawiarnie, prowadzone nieprzerwanie od trzech pokoleń, które zmieniają się wraz z klientami. Pozostałości po fabryce szpilek, pianin - dumna historia złotej ery rozkwitu gospodarczego miasta z okresu międzywojennego. Dla content managera - worek bez dna.

Nie tylko historia

To również wiele nowych firm, prowadzonych z pasją, pokazujących że można tchnąć nowego ducha nie tyle inną ofertą handlową, ale też zróżnicowaniem działalności, naciskiem na usługi, w dodatku kreatywne. Nie szukamy przecież już przede wszystkim taniości. Jesteśmy skłonni wydać całkiem spore pieniądze nie tyle na nowy mebel albo pieczołowicie odrestaurowany stary, ale też po to by nauczyć się samemu malować stare krzesła, robić obicia, skrzynki na kwiaty czy domek na drzewie dla dziecka. 
Zresztą dla dzieci oferta też się zmienia. Rodzice wciąż szukają nowych rozrywek. I także znajdują to w centrum miasta. Bawialnia, wspomniany teatrzyk, warsztaty pieczenia pierników, plac zabaw na małym skwerze o który walczą sami rodzice. Powstające escape roomy, pokoje zabawek, kluby gier planszowych... Można by tak wyszukiwać i pokazywać dobre przykłady jeszcze długo. Nawet spory wybieg z przeszkodami dla psów, to też jest w centrum miasta. Czy ktoś może powiedzieć potem: "tu nic się nie udaje, to centrum umiera"? Nie, ale też nie oznacza to, że cokolwiek zrobi się samo. Trzeba świadomie wysupływać te preteksty, pokazywać i umiejętnie adaptować.

Wyczucie przewagi

Ileż to możliwości zbudowania i wykorzystania przewag konkurencyjnych, tworzenia historii własnego biznesu, ale nie osobno, tylko w połączeniu, sieciowaniu z biznesem sąsiada, we współpracy z miastem, które obecnie gra mocno na ubogacenie oferty centrum i przyciągnięcie klientów. I to takich, którzy są skłonni zapłacić za kolację na świeżym powietrzu przy okazji Kina ze smakiem, czy zamiast zjeść w domu przyjdą na śniadanie na Rynkach śniadaniowych, przy okazji korzystając z licznych atrakcji i spotykając się przyjaciółmi. 

Stacja biznes

I wreszcie - pomysł zagospodarowania pustego lokalu po sklepie na miejsce trochę coworkingowe, trochę warsztatowe i trochę po prostu: spotkaniowe to też ważny element zmiany. Gdzie urząd i miasto jest bardzo blisko - dzięki wielkim przeszklonym witrynom i wejściu prosto z chodnika przez otwarte wciąż drzwi. Gdzie można będzie promować swoją firmę inaczej - dzieląc się doświadczeniem, inspirując, działając. Jest jeszcze wiele barier do przełamania, zaczynając od braku zaufania i kalkulowania zysków ze współpracy w krótkiej perspektywie.
Content marketingiem i Stacją biznes nie załatwimy wszystkich problemów centrum miasta. Ale można pokazać, jak znajdywać szanse, rozwiązania, zmieniać spojrzenie. To z czasem zaprocentuje.
To co powyżej, to mój pomysł na centrum, mój punkt widzenia. Chętnie poznam inne spojrzenie, inne pomysły. Bo z tego wynika zmiana, dzięki której centrum staje się #bliżej.